Anna Wintour: ikona stylu

Jej styl rozpoznawalny jest przez każdego, kto choć trochę wie o świecie mody. Wypracowywany przez lata i od dekad niezmienny. Poznajcie Annę Wintour – naczelną amerykańskiego Vogue i niezaprzeczalną ikonę mody.

Doskonale znana w świecie show businessu, na stałe wpisała się do historii mody. Naczelna amerykańskiego Vogue – od lat uznawana za jedną z najpotężniejszych kobiet w przemyśle mody – nie tylko świetnie zarządza najważniejszym tytułem w portfelu Condé Nast, ale uznawana jest za prawdziwą ikonę stylu. Stylu, nad którym pracowała odkąd skończyła kilkanaście lat.

 

„Anna Wintour is a lot more monstrous than she is described!” Jean Paul Gaultier

 

Gdybyśmy mieli wybrać najbardziej rozpoznawalną cechę Anny Wintour, zdecydowanie byłby to jej nieśmiertelny „paź”! Fryzura, bez której trudno wyobrazić sobie naczelną Vogue –  zawsze idealnie ułożona, od lat nie zmieniana i na zawsze już wpisana w jej wizerunek. Aż trudno uwierzyć, że Anna nosi ją odkąd skończyła 14 lat. Dlaczego wybrała akurat takie uczesanie? Otóż poddała się ówczesnej modzie! W latach 60-tych jedną z najmodniejszych fryzur swingującego Londynu był bowiem właśnie paź. Nosiła go też –  między innymi – Maureen Cleave  - członkini zespołu redakcyjnego i jedna z ulubienic Charlsa Wintoura (dziennikarza  ”The Evening Standard”), co dla Anny – mocno zafascynowanej współpracownicą ojca – z pewnością nie było obojętne, gdy postanowiła zmienić fryzurę, przemieniając się z grzecznej uczennicy w nastoletnią modnisię.

Jak się szybko okazało, paź był na tyle twarzowy, a później stał się na tyle rozpoznawalny, że naczelna Vogue postanowiła  nigdy nie zmieniać fryzury, nawet mimo pojawiającej się od czasu do czasu złośliwej krytyki. Jedyne modyfikacje, na jakie sobie pozwoliła to kolor, który ewoluował od ciemnego brązu po blond. Ostre cięcie i nienaganne ułożenie pozostały bez zmian. Paź Wintour stał się kultowy.

Fryzura to jednak o wiele za mało, by stać się ikoną mody. Co jeszcze wyróżnia więc Annę Wintour? Klasyczne kroje ubrań, naturalne futra i duże, ekstremalnie drogie kolie. Jej styl należy do łatwo rozpoznawalnych, mimo że co sezon możemy ją oglądać w strojach z najnowszych kolekcji światowych projektantów. I właśnie w tym tkwi cały sekret.

 

Create your own style… let it be unique for yourself and yet identifiable for others.” Anna Wintour

 

Istnieje jednak jeszcze jedna rzecz – poza nieśmiertelnym paziem – której od dekad Anna Wintour jest absolutnie wierna. To cieliste sandałki na obcasie – model Callasli – od Manolo Blahnika, które diaboliczna naczelna nosi z uporem godnym maniaka, nawet mimo niesprzyjających temperatur. Powstające co sezon w pracowni mistrza, zawsze w kilku egzemplarzach i na specjalne  zamówienie Wintour, przez lata przeszły tylko kosmetyczne modyfikacje – szerokość pasków, wysokość obcasa czy odcień skóry dobierane są bowiem do jej bieżących upodobań. I choć Anna Wintour nosi je od lat 90-tych, nic nie zapowiada, by miało się to wkrótce zmienić.

 

“Fashion is not beautiful, neither is it ugly. Why should it be either? Fashion is fashion.” Anna Wintour

 

Po czym jeszcze rozpoznamy Annę Wintour? Duże, ciemne okulary to kolejny atrybut, z którym naczelna niemal nigdy się nie rozstaje. Zakładane nawet podczas pokazów mody, stały się kolejnym znakiem firmowym Anny i znalazły rzeszę naśladowców na całym świecie.

 

„I can sit in a show and if I am bored out of my mind, nobody will notice… At this point, they have become, really, armor.” Anna Wintour

 

Znamy już wszystkie składniki stylu najpotężniejszej naczelnej Vogue. Powiedzmy sobie jednak wprost – gdyby nie charyzma, upór, wrodzona klasa i ogromna ambicja, świat nigdy nie poznałby stylu Anny Wintour. I na nic zdałby się noszony z uporem przez 50 lat nienaganny paź.

 

Leave A Comment